Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 maja 2017

Przeczytane w maju

Maj zaczęłam od przeczytania drugiej części "Królowej Tearlingu" Eriki Johansen, czyli "Inwazji na Tearling". Wpis o całej trylogii tutaj.

Następnie w dwa dni zapoznałam się z jednym z klasyków literatury młodzieżowej, czyli "Księgą dżungli" Rudyarda Kiplinga. Nie byłam wcześniej świadoma, że to nie tylko opowieść o chłopcu Mowglim, wychowywanym przez dzikie zwierzęta, ale zbiór kilku różnych opowiadań. Styl dość specyficzny, nie należy do najprostszych, ale warto spróbować. Moje ulubione historie to ta o Rikki-Tikki-Tavi oraz o fokach, które choć z dżunglą mają już niewiele wspólnego, to i tak wspominam je bardzo przyjemnie. Ocena: 5+/7

Trzecią pozycją, już nie przeczytaną, lecz odsłuchaną było "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes. Dostęp do audiobooka uzyskałam dzięki promocji Audioteki i Orlenu. Bardzo lubię takie akcje :) Lektorka Anna Wodzyńska bardzo przypadła mi do słuchu i bardzo przyjemnie spędziłam te 14 godzin. Książka bardzo popularna, na której podstawie powstał też film, jeden z hitów zeszłego roku.
Dwudziestosześcioletnia Lou Clark po stracie pracy jest przekonana, że żadne zajęcie nie może sprawić jej odpowiedniej satysfakcji. Bardzo sceptycznie podchodzi do zaoferowanej jej posady opiekunki młodego, sparaliżowanego mężczyzny. Przez dużą popularność książki miałam jako takie pojęcie o całej historii oraz o tym, jak się ona zakończy, ale nie będę tego zdradzać, bo może ktoś się uchronił przed tymi spojlerami :) Opowieść bardzo ładna, niezobowiązująca, ukazująca wiele szczegółów z życia osoby niepełnosprawnej, ale w nienachalny sposób. Kilka razy nawet zapłakałam.

czwartek, 11 maja 2017

Przeczytane w kwietniu

Kwiecień zaczęłam od scenariusza "Fantastycznych zwierząt i jak je znaleźć". W tym wypadku nie jest konieczna zasada: najpierw książka, potem film. Nie wniosła ona nic nowego do historii Newta, ale jest tak pięknie wydana, że uznałam za konieczne posiadanie jej na swojej półce. Zajęła honorowe miejsce i każdy, kto mnie odwiedzi może ją podziwiać. Ocena 6/7.

Następnie udało mi się skończyć "Motylka" Katarzyny Puzyńskiej, którego czytałam w ebooku i słuchałam w audiobooku, naprzemiennie (można łatwo przemieszczać się między tymi dwoma formatami dzięki Legimi). Okropnie mnie ta książka wymęczyła. Nadmiar elementów obyczajowych, bohaterów (którzy mylili mi się do końca), niepotrzebnych wątków pobocznych. Nie sięgnę po kolejne tomy tej serii. Całe szczęście, że jej nie kupiłam (lecz nabyłam legalnie w postaci promocji Legimi i InPost), bo żałowałabym. Czytanie tej pozycji nie sprawiało mi przyjemności i tylko czekałam aż w końcu się skończy. Jedynie końcówka poszła mi dość szybko, ale to jednak za mało, abym mogła ją polecić. Ocena 3-/7.

Kolejną przeczytaną pozycją kwietniową była "Królowa Tearlingu", ale o niej i o pozostałych tomach tej serii wypowiem się w osobnym wpisie, o tutaj.

Czwartą i ostatnią książką ukończoną w kwietniu był "Proces" Franca Kafki. Jest to klasyk, jakby nie patrzeć. Wiem, że wiele osób czytało ją w szkole, jako lekturę, ja jednak jej nie omawiałam. Dlatego właśnie postanowiłam zapoznać się z nią we własnym zakresie. Uważam, że recenzje takich dzieł są zbędne. Powieść zmuszająca do refleksji, wyrobienia sobie własnego zdania. Ja osobiście nie jestem jej fanką, ale doceniam. Ocena: 3+/7

I znów nie udało mi się spełnić postanowienia "przeczytam więcej niż kupię", ale pozycje nabyte ukażą się w formie osobnego bookhaulu wraz ze zdobyczami majowymi :)

Tymczasem żegnam cieplutko, do poczytania :)

wtorek, 30 sierpnia 2016

Wielki Gatsby - F. Scott Fitzgerald

Gdy sięgałam po tę pozycję wiedziałam tylko, że to "powieść uznana za jedną z najważniejszych XX wieku", co wyczytałam na okładce. Była ona dla mnie wielką niewiadomoą. Na początku wydała mi się trochę dziwna (?), ale wraz z kolejnymi stronami wciągała mnie coraz bardziej. Podobał mi się język, jakim została napisana, bohaterowie przypadli mi do gustu. Gdybym podczas czytania miała obok siebie karteczki, to zaznaczyłabym mnóstwo cytatów, ale niestety nie mam w tym wprawy zawsze brakuje mi czegoś pod ręką.

Żaden ogień, żaden niepokalany blask czystości nie dorównuje temu, co człowiek może nagromadzić w głębi swego serca.

Książka jest cienka, ma niecałe 200 stron, a rozdziały czyta się szybko. Swoje wydanie znalazłam w Media Markcie za powalającą cenę 10zł, w ładnej, twardej oprawie, której jakoś nigdy wcześniej nie widziałam. Skusiłam się na jej zakup dzięki pewnej booktuberce, która poleca tę książę na każdym kroku :) Powinniście wiedzieć o kogo chodzi.

Każdy człowiek ma o sobie mniemanie lepsze, niż mają o nim inni, i przypisuje sobie przynajmniej jedną z głównych cnót.

"Wielki Gatsby" nie zapisał się na liście moich ulubionych książek, ale też nie żałuję czasu, który jej poświęciłam. Zastanawiam się teraz, czy obejrzeć jej ekranizację?



♦♦♦♦♦♦♦

Autor: F. Scott Fitzgerald
Tytuł: Wielki Gatsby (Oryg. The Great Gatsby)
Rok pierwszego wydania: 1925
Wydawnictwo: Bellona
Liczba stron: 190
Moja ocena: 6/7