Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lipca 2017

Bookathon 2017 ! Podsumowanie

Ostatnio pokazywałam Wam stosiki, jaki przygotowałam na Bookathon, a dziś chciałabym pochwalić się z Wami swoimi wynikami z udziału w tym maratonie czytelniczym. Oczywiście z lekkim opóźnieniem, ale ciii....

Tematem pierwszego dnia była książka, w której ważną rolę odgrywają zwierzęta. Jak wiecie, moim wyborem była "Sprawiedliwość owiec" Leonie Swann, w której głównymi bohaterami są... owce, a  jakże! Niestety napięty grafik nie pozwolił mi skończyć całej książki, dlatego czytałam ją również dnia drugiego. Jeśli czytaliście poprzedni wpis, to może pamiętacie, że była to pozycja również na trzeci dzień, dlatego zrezygnowałam z awaryjnego "Behawiorysty" - zostawiłam go na kiedy indziej - jest w moich wakacyjnych planach.
"Każda droga to tak naprawdę dwie drogi. Tam i z powrotem. Droga powrotna jest zawsze najważniejsza."
W "Sprawiedliwość..." ciężko było mi się na początku wkręcić, ale ostatecznie dałam jej ocenę 5/7, bo polubiłam owce z Glennkill, które próbowały rozwiązać zagadkę zabójstwa ich pasterza Georga. I już nie uznaję jej za złą książkę - wręcz przeciwnie. Uważam, że jest całkiem dobra, z niespotykanym pomysłem, ciekawą intrygą. Udało mi się ją skończyć pod koniec dnia drugiego, ale zdążyłam jeszcze przeczytać 20 stron książki o przyszłości, czyli w moim przypadku "Pył ziemi" Rafała Cichowskiego.Czytałam ją w środę i czwartek. Mam wobec niej bardzo mieszane uczucia. To, czym zasypuje nas autor czasem przekraczało granice mojej wyobraźni! Piątego i szóstego dnia czytałam biografię, która porusza temat tabu, czyli dwa w jednym, a była to autobiografia Duffa McKagana "Sex, drugs & Rock n' roll... i inne kłamstwa".
To jeden z moich ulubionych basistów, a teraz znając jego historię jestem w lekkim szoku, ale też pełna podziwu. To człowiek, który stoczył się na samo dno, ale potrafił się od niego odbić. To wspaniale opowiedziana historia człowieka, który przeszedł w życiu mnóstwo trudności. Polecam nie tylko fanom zespołu, ale również osobom niebojącym się tematów kontrowersyjnych. Siódmego dnia był dzień na nadrabianie zaległości, ale ja uznałam, że zakończę już Bookathon z liczbą przeczytanych stron równą 936. W niedzielę czytałam już książkę przerwaną w zeszłym tygodniu, bo nie miałam ochoty na siłę wciskać sobie czegoś z przygotowanego stosiku, to przecież miała być zabawa i przyjemność. Mam nadzieję, że połapaliście się w mojej paplaninie i nie pomieszałam Wam za bardzo w głowach. A jak Wam udał się udział w maratonie? Już nie mogę doczekać się edycji zimowej :)

środa, 12 lipca 2017

Czerwiec 2017: ksiażki przeczytane i kupione

Zacznę może od książek, o które powiększyła się moja biblioteczka w czerwcu. Było to jedno zamówienie (z małym wyjątkiem, ale o nim później), złożone jak zwykle nie dlatego, że potrzebowałam jakiejś konkretnej książki, tylko dlatego, że była promocja. W mojej paczuszce z Chodnika Literackiego znalazły się następujące pozycje, a było ich sześć:

"Mleko i miód" Rupi Kaur - miałam w takich luźnych planach do zakupienia. Mam wersję dwujęzyczną, bo na niej mi najbardziej zależało, będę podczytywać w wakacje.

"Oskar i Pani Róża" E.E.Schmitt - cieniuteńka książeczka, na podstawie której powstał film, który miałam okazję oglądać dawno temu, w gimnazjum. Przeczytałam jeszcze tego samego dnia, kiedy do mnie przyszła. Przepiękna opowieść, wzruszająca i zmuszająca do przemyśleń. Uważam, że każdy powinien ją przeczytać, bo naprawdę nie zajmuje to dużo czasu, a można z niej sporo wynieść.

"Myszy i ludzie" John Steinbeck - kolejna cieniutka książka, również na jedno posiedzenie. Pierwsze spotkanie z autorem, tytuł często gdzieś mi migał w internetach. Również w planach wakacyjnych (powinien pojawić się osobny wpis o letnim TBR).

"Straż! Straż!" Terry Pratchett - również jako pierwsze spotkanie z autorem. Bardzo znane nazwisko, znany cykl: Świat Dysku.

"Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści" Stephen King - zbiór opowiadań mistrza grozy. Uwielbiam, zbieram, kolekcjonuję. Co więcej? :)

"Opowieść o Kullervo" J.R.R. Tolkien - dla mnie i mojego taty. Jako uzupełnianie dzieł Tolkiena w rodzinnej biblioteczce. Raczej nie przeczytam w najbliższej przyszłości. Bardzo ładnie wydana, więc można nacieszyć oko.
Ostatnią książką zakupioną w czerwcu jest "Kamerdyner" Wila Haygooda. Jeśli się nie mylę, to powstała ona na podstawie filmu o tym samym tytule, ale nie jestem pewna, nie zagłębiałam się. Przywieziona jako pamiątka z weekendowego wyjazdu nad morzem. Tamtejsze stoiska i stragany z tanimi książkami, to prawdziwy raj, który na dobre rozpocznie się dopiero w szczycie sezonu.


A teraz książki przeczytane w czerwcu. Było ich jak zwykle mniej niż tych zakupionych, ale dysproporcja się zmniejsza, więc idę w dobrą stronę.

Miesiąc zaczęłam od "Misery" Stephena Kinga, które nabyłam w ramach Kolekcji Mistrza Grozy. Świetna historia o pisarzu, który został zniewolony przez swoją największą fankę. Nie mogłam się oderwać.

Następnie wspomniany już wcześniej "Oskar i Pani Róża". 

"Polska odwraca oczy" Justyny Kopińskiej to zbiór reportaży o mrocznych stronach polskiego społeczeństwa. Pierwszy raz czytałam taką formę i muszę przyznać, że spodobała mi się. Mam nadzieję, że będę miała okazję, żeby częściej sięgać po reportaże.

O "Byliśmy łgarzami" E. Lockhart był już wpis, do którego odsyłam tutaj.

"Rio Anaconda" Wojciecha Cejrowskiego to kolejna książka podróżnicza, którą miałam przyjemność pochłonąć.Ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, która podobała mi się bardziej, stawiam je na równi. Oczywiście zapomniałam dodać do zdjęcia :)

Jak widać książek zakupionych było 7, a przeczytanych 5, więc całkiem nieźle. W miesiącach lipiec-wrzesień mam zamiar ponadrabiać wiele zaległości, więc trzymajcie kciuki :)

środa, 31 maja 2017

Przeczytane w maju

Maj zaczęłam od przeczytania drugiej części "Królowej Tearlingu" Eriki Johansen, czyli "Inwazji na Tearling". Wpis o całej trylogii tutaj.

Następnie w dwa dni zapoznałam się z jednym z klasyków literatury młodzieżowej, czyli "Księgą dżungli" Rudyarda Kiplinga. Nie byłam wcześniej świadoma, że to nie tylko opowieść o chłopcu Mowglim, wychowywanym przez dzikie zwierzęta, ale zbiór kilku różnych opowiadań. Styl dość specyficzny, nie należy do najprostszych, ale warto spróbować. Moje ulubione historie to ta o Rikki-Tikki-Tavi oraz o fokach, które choć z dżunglą mają już niewiele wspólnego, to i tak wspominam je bardzo przyjemnie. Ocena: 5+/7

Trzecią pozycją, już nie przeczytaną, lecz odsłuchaną było "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes. Dostęp do audiobooka uzyskałam dzięki promocji Audioteki i Orlenu. Bardzo lubię takie akcje :) Lektorka Anna Wodzyńska bardzo przypadła mi do słuchu i bardzo przyjemnie spędziłam te 14 godzin. Książka bardzo popularna, na której podstawie powstał też film, jeden z hitów zeszłego roku.
Dwudziestosześcioletnia Lou Clark po stracie pracy jest przekonana, że żadne zajęcie nie może sprawić jej odpowiedniej satysfakcji. Bardzo sceptycznie podchodzi do zaoferowanej jej posady opiekunki młodego, sparaliżowanego mężczyzny. Przez dużą popularność książki miałam jako takie pojęcie o całej historii oraz o tym, jak się ona zakończy, ale nie będę tego zdradzać, bo może ktoś się uchronił przed tymi spojlerami :) Opowieść bardzo ładna, niezobowiązująca, ukazująca wiele szczegółów z życia osoby niepełnosprawnej, ale w nienachalny sposób. Kilka razy nawet zapłakałam.

poniedziałek, 6 marca 2017

Luty 2017: książki przeczytane i kupione

Można powiedzieć, że w lutym było zarówno lepiej, jak i gorzej niż w styczniu. Lepiej, ponieważ przeczytałam 4 książki, a gorzej (tragicznie wręcz), bo kupiłam....Uwaga... W lutym kupiłam 30 książek! Tak, 30 (trzydzieści!!!), ale...No właśnie, jest ALE. 4 z nich poszły na prezenty, więc nie będę ich tutaj pokazywać. Zostało więc 26. Zacznijmy jednak od początku:

Zamówienie z nieprzeczytane.pl, czyli "Dopóki nie zgasną gwiazdy" Piotra Patykiewicza (bo była tania), "Królowie Dary" Kena Liu (też była tania!) oraz dwa tomy "Listów niezapomnianych". Bo też były w promocji :) To jest najlepszy powód, aby coś kupić. Najlepszy i niepodważalny. No i są kolejne 4 książki.
Kolejne zamówienie złożone w lutym, przyjdzie do mnie dopiero w marcu, a są to: „Baśnie Barda Beadle’a”, „Quidditch przez wieki” oraz „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”. Nie mogę się doczekać!
Na koniec miesiąca zaopatrzyłam się jeszcze w "Nawałnica mieczy. Krew i złoto" Georga R. R. Martina przy okazji zamawiania gry planszowej. I uzbierało się 8 książek. Razem z prezentami to 12. A gdzie pozostałe 18? Otóż 18 książek znajduje się w prenumeracie "Anatomia zbrodni", na którą się pokusiłam. To 18 tytułów Tess Gerritsen, z których dostałam już 9, czyli połowę. To zdecydowanie największy zakup tego roku. Już nie mogę się doczekać aż zabiorę się za kolejne tomy, gdyż zapoznałam się na razie tylko z pierwszym (w innym wydaniu, w zeszłym roku, więc mój egzemplarz jest jeszcze zafoliowany).

Zdjęcie zrobione już w marcu, gdy wszystkie paczki dotarły do mnie :D

Jeśli chodzi o pozycje przeczytane, jak już wspomniałam wyżej, było ich 4. 
Dokończyłam, rozpoczętą jeszcze w styczniu, "Podróż wędrowca do świtu" C. S. Lewisa. Kolejna historia z uniwersum Narnii. Nie jest moją ulubioną, ale zdecydowanie pozostaje w klimacie.

"Trawers" Remigiusza Mroza. Zakończenie trylogii z komisarzem Forstem. Równie rewelacyjna jak dwie poprzednie, jednak to "Przewieszenie" jest moją ulubioną częścią. Co tu dużo mówić – życie nie oszczędza Forsta i rzuca mu kłody pod nogi, a my możemy tylko przyglądać się jego próbom ratowania sytuacji. To zwieńczenie historii Bestii z Giewontu. Zdecydowanie polecam tę serię na początek przygody z panem Mrozem. Mam nadzieję, że czeka mnie jeszcze wiele tak emocjonujących chwil z jego książkami.

Następnie przeczytałam darmowego e-booka „Sekrety szybkiego czytania” Katarzyny Szafranowskiej. Krótko mówiąc: nie polecam. Mimo, że to dość krótkie, bo ma niecałe 50 stron, to i tak żałuję poświęconego, na niego czasu.

Ostatnią przeczytaną książką był „Szklany miecz” Victorii Aveyard. Wymęczyłam ją niemiłosiernie. Ciągnęła się za mną od lipca zeszłego roku. Zdecydowanie gorsza niż pierwsza część. Nie, nie i jeszcze raz nie. Ta historia w ogóle mnie nie wciągnęła…Nie będę sięgać po kolejne. Zatrzymałam ją w domu tylko dlatego, że ma ładną okładkę :)

To tyle, jeśli chodzi o krótkie podsumowanie lutego. Nie wiem czy jest sens w ogóle stawiać sobie ograniczenia na kupowanie książek, bo i tak ich nie dotrzymuję :(((

wtorek, 31 stycznia 2017

Styczeń 2017: książki przeczytane i kupione


W styczniu przeczytałam tylko 2 książki, o łącznej liczbie stron 678. Słabo, jak na początek roku, ale cóż: mówi się trudno. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w kolejnych miesiącach będzie lepiej : )

"Siedem minut po północy" Patrick Ness: pierwsza książka, którą pochłonęłam w tym roku. Fantastyczna i urzekająca. Uważam, że każdy powinien się z nią zapoznać, szczególnie, że nie jest to lektura długa (około 200 stron, w tym ilustracje). Na jej podstawie powstał już film, który dopisuję do listy ekranizacji do nadrobienia. Historia małego chłopca, którego matka zachorowała na raka, zmusza do refleksji i zastanowienia.

"Przewieszenie" Remigiusza Mroza to kontynuacja "Ekspozycji" i zarazem najlepsza część trylogii. Opisuje dalsze losy komisarza Wiktora Forsta. Gdy do niej zasiadłam, to nie mogłam się oderwać! Polecam każdemu, choć wiem
, że nie wszystkim się spodoba. Odniosłam wrażenie, że pierwsza część jest bardziej dynamiczna, poprzez częstsze przemieszczanie się bohaterów za granice kraju i te wszystkie nieprawdopodobne przygody. Tutaj jesteśmy coraz bliżej mordercy. Stajemy z nim praktycznie twarzą w twarz, a sytuacja robi się coraz bardziej napięta. Zakończenie mnie zmiażdżyło! Wgniotło w ziemię, skopało i splunęło. Szok. Nie mogłam się pozbierać, podobnie jak po "Ekspozycji".


To na tyle, jeśli chodzi o książki przeczytane. Jest ich zdecydowanie mniej, niż tych kupionych, za co jestem na siebie zła. Nie mam miejsca na trzymanie tych wszystkich książek! Przechowuję je już w kartonach, bo półki już ledwo się trzymają... Na kolejny regał nie ma miejsca w pokoju. Co robić? Jak żyć?  :(

Na pierwszą książę pokusiłam się już w drugim tygodniu stycznia i był to "Immunitet" Remigiusza Mroza, gdyż po znalezieniu promocji w Empiku uznałam, że muszę jak najszybciej skompletować serię o Chyłce, choć dotychczas miałam tylko jeden tom, którego nawet nie przeczytałam. Kolejną pozycją, która wzbogaciła moje księgozbiory okazała się książka "Uroczysko. Podziemie" Colin Meloy wyłapana na Allegro. Teraz brakuje mi już tylko pierwszej części -najtrudniej dostępnej. Następnie na OLX znalazłam wspomniane już wyżej "Siedem minut po północy" w tym cudownym wydaniu z czarno-białymi ilustracjami. Ostatnie zamówienie styczniowe z księgarni Chodnik Literacki złożyłam, gdy w promocji były ilustrowane wydania "Harrego Pottera". Dołożyłam do nich "Rewizję" i "Zaginięcie" Mroza i 7 książek się ubierało.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i do poczytania w lutym! :D 

piątek, 20 stycznia 2017

Podsumowanie czytelnicze 2016 roku

Witam wszystkich w nowym, 2017 roku. Na wstępie chciałam złożyć Wam najlepsze życzenia, aby ten rok był jeszcze lepszy od minionego!
W 2016 moje czytelnicze życie rozkwitło. Uzależniłam się od kupowania książek, czytałam o wieeele więcej niż kiedykolwiek w przeszłości. Pod tym względem uważam go za baaardzo udany rok. Ustaliłam sobie taki luźny cel, aby przeczytać 52 książki. Udało mi się go spełnić, nawet z lekką nadwyżką, bo pochłonęłam ich aż 59! Wiem, że niektórzy chwalą się setkami książek, ale dla mnie przekroczenie progu 52 jest już powodem do dumy.

Na początek trochę statystyk:
Przeczytane książki: 59
Suma przeczytanych stron: 19 732
Średnia długość książki: 334 strony
Średni czas poświęcony na jedną książkę to: 6 dni
Średnia ilość przeczytanych stron jednego dnia: 54
W porównaniu do poprzedniego podsumowania, moje wyniki poprawiły się mniej więcej dwukrotnie, ale duży wpływ na to ma średnia długość ksiażki, która zmniejszyła się o 83 strony!

Na blogu pojawiło się 16 postów (bieeeedaaaa), w tym:
- 10 recenzji
- 3 bookhaule
- 2 tagi
- 1 podsumowanie roku 

Do mojej biblioteczki przywędrowało około 80 nowych książek ! ! !
Nawet nie chcę liczyć, ile na to wydałam :/

Jeśli chodzi o wyzwania, które sobie postawiłam:

Wyzwanie 'Z Półki'
Startowałam do progu 3, czyli przeczytanie 11-15 książek zakupionych przed 2016 rokiem. Niestety takich książek było tylko 9, więc się nie wywiązałam :(





http://www.vandreruggle.pl/p/karciane-wyzwanie-ksiazkowe-2016.html
 Karciane wyzwanie książkowe
Nie sądziłam, że uda mi się przeczytać aż 52 ksiażki, ale przeczytałam. Jednak dopasowanie ich do odpowiednich kategorii było już trudniejsze :)
Uzbierałam 46 unikalnych kart. Z powtórkami było ich 484. Skompletowałam wszystkie trefle i piki.







Chciałam dorobić się całej serii o Harrym Potterze, ale mam tylko tom I, II, V oraz VIII. Marchii Cienia mam tylko te części, co rok temu :) Z biblioteki korzystałam dosć sporo. 25 książek było wypożyczonych, bądź pożyczonych od znajomych/rodziny.



Najlepsze książki spośród przeczytanych w 2016 roku:

Miejsce 1


Miejsce 2


Miejsce 3





 Jestem zadowolona, że przeczytałam te książki:


Te pozycje okazały się dla mnie mocno rozczarowujące lub złe:




Pozostałe książki przeczytne w 2016 roku, w kolejności czytania:




O wyzwaniach, które sobie stawiam na 2017 rok napiszę w osobnej zakładce, jednak na pewno znajdzie się wśród nich przeczytanie 52 książek. Tymczasem żegnam się z Wami i do następnego! :*

środa, 6 stycznia 2016

Podsumowanie czytelnicze 2015 roku

Nadszedł nowy rok, a więc czas podsumowania minionych 12 miesięcy.
W 2015 roku przeczytałam 25 książek, czyli jedną książkę czytałam mniej więcej 2 tygodnie. Łączna liczba stron wyniosła 10440, co daje średnio 417,6 strony na książkę i około 26 przeczytanych stron dziennie.


Najlepiej oceniłam "Dallas '63" S. Kinga oraz I tom "Gry o tron" G. R. R. Martina.