poniedziałek, 11 września 2017

TOP 7 - Siedem serii, które zamierzam przeczytać

Był już wpis o seriach, których kontynuować nie zamierzam, więc teraz czas na te, które mam planach. Niektóre z nich już zaczęłam, inne kurzą się już od dawna na mojej półce, a jeszcze inne powoli kompletuję.


1. "Gra o tron" Georga R. R. Martina. Za mną już dwa tomy, kolejne powoli, powoli dokupuję, mam już pięć. Kiedy uzbieram wszystkie, to będę chciała przeczytać całość od nowa, żeby odświeżyć sobie niektóre wątki i nie pogubić się za bardzo, bo ta seria całkowicie pochłania i wymaga od czytelnika nieco uwagi.




2. "Wiedźmin" Andrzeja Sapkowskiego. Po prostu chcę poznać i wyrobić sobie własne zdanie. To już w zasadzie klasyka gatunku. Marzy mi się posiadać jakieś ładne wydanie.
  


 
3. "Mroczna wieża" Stephena Kinga. Podobnie jak z "Grą o tron", kompletuję pojedynczo kolejne części, jednak w tym przypadku muszę przyznać, że żadnego jeszcze nie przeczytałam, z pięciu już posiadanych. W ciemno uznałam, że skoro Kinga lubię i zbieram, to ta seria to moje must read.



 4. "Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery. "Anię..." oczywiście czytałam w podstawówce, jako lekturę, ale nigdy nie poznałam jej losów w kolejnych częściach. Przeczytam je dopiero, gdy będę miała swoje egzemplarze, a upatrzyłam sobie te z wydawnictwa Bellona, bardzo ładne i kolorowe, będą mogły służyć jeszcze moim dzieciom w przyszłości. (na zdjęciu inne wydanie)



5. "Mroczne materie" Philipa Pullmana. Po dłuuuuugim polowaniu w internecie w końcu mam tę serię, o czym mogliście dowiedzieć się z ostatniego bookhaulu! Hurra! Teraz tylko wygospodarować trochę czasu na jej przeczytanie.



6. Seria z Chyłką Remigiusza Mroza. Również zbieram, ale jestem przytłoczona ciągle rosnącą liczbą tomów. Ostatnio obejrzałam serial i tym bardziej chcę sięgnąć po "Kasację" i kolejne tomy.



 

7. Książki z cyklu "Saga o Fjällbace" Camilli



wtorek, 15 sierpnia 2017

Bookhaul #4

Czyste szaleństwo! Jestem jednocześnie bardzo szczęśliwa, ale też wściekła na to, jak bardzo słaba jest moja silna wola. Te wszystkie ksiązki, które widzicie u góry przybyły do mnie w lipcu!

Zaczęło się od niewinnego zamówienia ze Znaku. Ahh, tylko 4 książki, co to tam... "Pięć dni ze swastyką" Artura Baniewicza, bo Anita kiedyś polecała w filmiku i miałam na swojej liście. "Miasteczko Darkmord" Shane Hegarty, bo też ktoś polecał, no i ma ładną okładkę (i czarne brzegi kartek!). Poza tym była za grosze! "Ch***wa Pani domu" Magdaleny Kostyszyn, bo jestem wierną fanką jej strony na Facebooku i również miałam w luźnych planach zakupowych (na zdjęciach jej brakuje, bo już przeczytałam i pożyczyłam koleżance). "Ugly love" Colleen Hoover, bo jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki, więc dorzuciłam do zamówienia, specjalnie dla Magdy (Crimelpoint).

Kolejną książkę dorwałam na jednej z grup facebookowych, a było to "Dożywocie" Marty Kisiel. A tak o, bo zachciałam mieć jej książki. Bez większego powodu. Podobno są rozweselające i szybkoczytliwe (wymyśliłam nowe słowo?).

No i największe "zamówienie", a raczej zakup, bo odbył się poprzez Instagrama. Dorwałam trzy książki Gayle Forman, czyli "Jeśli zostanę", "Wróć, jeśli pamiętasz" i "Ten jeden dzień". Bardzo różne opinie słyszałam o tej autorce, więc najlepiej będzie, jeśłi sama się przekonam i wyrobię własne zdanie na ich temat. "Nomen Omen" Marty Kisiel z uzasadnieniem jak z "Dożywociem". Piątą pozycją z tej paczki była "Zaginiona dziewczyna" Gillian Flynn. Oglądałam kiedyś film i bardzo mi się podobał, więc nie wachałam się przed zakupem.

Uff, no i jesteśmy już na półmetku. Tak, tak, wiem, dużo tych książek. Lipiec to miesiąc rekordów, zarówno w czytaniu, jak i kupowaniu.

Kolejne zamówienie na Znaku, tym razem tylko dwie książki, również w jakiejś promocji, prawdopodobnie 2 za 20zł. Aż żal nic nie kupić :D W koszyku znalazły się "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" Stephanie Garber, bo słyszałam o tym dobrą opinię, zdaje się, że u "bookplease". Do tego dobrałam "Fobos. Tom 1" Victora Dixina. Sama nie wiem czemu. Być może koniecznie chciałam coś kupić, a nie było lepszych pozycji do wyboru.

Z tych trzech książek cieszę się chyba najbardziej. Bardzo długo na nie polowałam. Na OLX udało mi się dorwać za całkiem przystępną cenę. Mówię tu o "Mrocznych materiach" Philipa Pullmana. Uznałam, że koniecznie muszę je posiadać i to w tym konkretnym wydaniu, po obejrzeniu filmu P42. I po ponad roku udało się - są na mojej półce. I teraz zapewne znowu ponad rok minie zanim je przeczytam. Najtrudniejszą rzecz, czyli ich zdobycie, mam już z głowy.

Druga część Sagi Ksieżycowej Marissy Meyer stoi na mojej półce już od dawien dawna. Nawet nie pamiętam w jakich okolicznościach ją nabyłam. I uznałam, że teraz właśnie jest idealny moment, żeby dokupić część pierwszą. Na szczęście pomimo jej słabej dostępności, można dorwać ją w sklepach internetowych za grosze.

Ostatni większy zakup w lipcu, czyli zakupy w Biedronce i ich promocje za 10zł. Nie byłabym sobą, gdybym nie skorzystała. Tym sposobem moja biblioteczka wzbogaciła się o: "Ocean na końcu drogi" Neila Gaimana, który czytałam już kiedyś, a nawet napisałam recenzję, o tutaj, ale bardzo mi się podobała i chciałam mieć ją na swojej półce; "Pierwszych piętnaście żywotów Harrego Augusta" Claire North - dużo osób polecało i również na nią polowało, ja dorwałam u siebie ostatni egzemplarz. "Życie i czasy Stephena Kinga" Lisy Rogak - tego w ogóle nie miałam w planie kupić, ale nie wiedziałam nawet, że jest w ofercie. Zobaczyłam i od razu wzięłam, gdyż twórczość Kinga bardzo lubię.

Chciałabym powiedzieć, że to już koniec, ale nieee... W między czasie między tymi wszystkimi zamówieniami, zakupiłam jeszcze książkę "Chudszy" Stephena Kinga, która ukazała się w prenumeracie. Nie zbieram wszystkich tomów tej serii, tylko wybrane. Niektóre już posiadam, innych nie chcę, a jeszcze inne wolę dokupić w normalnym wydaniu bez dzielenia na tomy. Dlatego też teraz będę czekać cierpliwie na "Buick 8". Oprócz tego datarła do mnie ksiażka niespodzianka "Kroniki Atopii" Matthew Mathera.

Ufff, czuję wielką ulgę, bo to już wszystkie ksiazki, które przybyły do mnie w lipcu. Obiecałam sobie, że w sierpniu zacisnę pasa i kupię maksymalnie 3 książki. Całkowite ograniczenie w moim przypadku nie ma sensu, bo wtedy jeszcze bardziej mnie kusi. Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do końca i zapraszam na podsumowanie książek, które udało mi się przeczytać w tym jakże szalonym miesiącu, które ukaże się niebawem. A Wy co ciekawego kupiliście? Też macie takie pokaźne stosiki? Pochwalcie się w komentarzu :D


niedziela, 13 sierpnia 2017

TOP 7 - Siedem serii, których nie będę kontynuować

Dziś przychodzę do Was z kolejnym wpisem z serii TOP 7. Tym razem przedstawię Wam serie książkowe, które zaczęłam, ale nie będę ich kontynuować, z różnych powodów.

1. Seria o Lipowie Katarzyny Puzyńskiej. 

Zapoznałam się z pierwszym tomem, podchodziłam do niego z dość pozytywnym nastawieniem. Niestety "Motylek" mnie nie porwał, a wręcz wymęczył. Uważam, że mógłby być o połowę cieńszy i zbyt wiele by na tym nie stracił. W chwili obecnej jest osiem tomów tej serii, ostatni wyszedł chyba całkiem niedawno.


2. Książki z cyklu o Edwardzie Popielskim Marka Krajewskiego. 


Czytałam tylko "Władcę liczb", która wpadła mi w ręce w bibliotece. I nie chcę więcej. Podobnie jak wyżej, wynudziłam się trochę przy tej pozycji.







 

3. Cykl o Komisarzu Wallanderze Henninga Mankella. 

Na pierwszą część, tzn. "Morderca bez twarzy" skusiłam się, kiedy wyszła kolekcja książek tego autora z pięknymi brzegami, które układały się w tęczę. Tylko dlatego chciałam sprawdzić, czy spodoba mi się, bo bardzo chciałam żeby zdobiła moją biblioteczkę. Niestety książka mnie nie zachwyciła. Mie była zła, ale ostatecznie zrezygnowałam z zakupu serii.


4. "Kłamca" Jakuba Ćwieka.

Również jedna ze zdobyczy bibliotecznych. Nie wiem czego się po tym spodziewałam. Pamiętam, że podczas czytania czułam się bardzo zagubiona i nie mogłam odnaleźć się w historii. Pewnie dlatego zdecydowałam, że nie chcę kontynuować "Kłamcy", mimo, że czyta się dość szybko, to wolę ten czas przeznaczyć na inne książki. Pana Ćwieka nie skreślam jednak, dam mu szansę w "Grimm City", które czeka już na mojej półce.


5. "Czerwona królowa" Victorii Aveyard.

Przeczytałam pierwszy tom. Był nawet całkiem przyjemny. Przeczytałam drugi tom. I to jedna wielka porażka. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie zamierzam już czytać ani "Królewskiej klatki", ani dodatku jakim jest "Przeklęta korona". Waham się tylko czy sprzedać posiadane tomy, bo wiem że nie będę do nich wracać, jednak te okładki są takie ładne i ciężko byłoby mi się z nimi rozstać.



6. "Kuzynki" Andrzeja Pilipiuka.

Może dlatego, że przeczytałam tylko ostatni tom, czyli "Zaginiona". Nie mówię, że był zły, bo nie był. To całkiem przyjemna lektura. Ale nie lubię powracać do początku historii, kiedy znam już jej koniec. Szkoda, bo gdybym zaczęła od pierwszej części, to myślę, że mogłabym przeczytać całą serię. No i te okładki... Cudownie się razem prezentują :)



7. "Żelazny kodeks" Caitlin Kittredge. 

Posiadam"Żelazny cierń". Przeczytałam go. Podobał mi się. I co z tego, skoro nie ma polskiej kontynuacji? Seria liczy trzy tomy, z czego dwa kolejne wydane tylko po angielsku. Bardzo chciałabym poznać dalsze losy Aoife (ciągle nie wiem jak to wymówić) i zagłębić się w ten dystopijny, steampunkowy świat, ale nie mogę.



BONUS


"Dary anioła" Cassandry Clare - przeczytałam trzy pierwsze tomy. I to mi wystarczy, naprawdę. Szczerze mówiąc, to boję się tego, co złego może stać się w kolejnych częściach. Nie wykluczam opcji, że może, kiedyś wrócę to świata nocnych łowców, bo naprawdę go lubię, ale na razie poprzestanę na pierwotnej trylogii. Jestem dziwna?

poniedziałek, 31 lipca 2017

Fangirl - Rainbow Rowell

O "Fangirl" Rainbow Rowell słyszałam już wszędzie i każdą możliwą opinię. Teraz nadszedł czas na moją :)

Cath i Wren to siostry bliźniaczki, które od zawsze trzymają się razem. Mimo tego, że są całkiem różne i oczekują od życia czegoś innego, to łączy je jedno: są wielkimi fankami Simona Snowa - nastoletniego czarodzieja, który jest bohaterem ośmiotomowej serii książek i piszą wspólnie jej nieoficjalną kontynuację, która jest bardzo popularna na ich internetowym blogu. Nietrudno ukryć oczywiste nawiązanie Simona Snowa do Harrego Pottera, którego fanki z pewnością odnajdą się w postaci głównych bohaterek. Relacje między dziewczynami nieco się zmieniają, gdy idą do collegu i poznają nowych znajomych. Cath nie może do końca odnaleźć się w tej sytuacji. Podczas gdy Wren woli imprezować i oddać się życiu towarzyskiemu, to Cath najchętniej zamknęłaby się w pokoju i pogrążyła w świecie fantazji, jednak nie może wiecznie uciekać od rzeczywistości.

"– Co to, kurde, jest fandom?
– Nie zrozumiesz tego – westchnęła Cath, żałując, że użyła tego słowa, i mając świadomość, że jeśli zacznie się tłumaczyć, tylko pogorszy sprawę. Reagan nie uwierzy ani nie zrozumie, że Cath nie jest taką sobie zwykłą fanką Simona. Była jedną z tych prawdziwych. Była fanką, która ma własnych fanów."

Mogłoby się wydawać, że jest to typowa i banalna opowiastka o nastolatkach, jednak to coś więcej. "Fangirl" ukazuje nam siłę miłości rodzinnej i przyjaźni oraz trudy dojrzewania, z jakimi mogą zmagać się młodzi ludzie, nie tylko w szkole.
Jest napisana bardzo lekkim i przyjemnym językiem, przez co czyta się ją w ekspresowym tempie, dzięki czemu jest idealnym wyborem w okresie letnio-wakacyjnym. Mimo, że głównymi bohaterkami są osiemnastolatki, to po tę pozycję warto sięgnąć zarówno będąc młodszym, jak i starszym czytelnikiem.

♦♦♦♦♦♦♦
Autor: Rainbow Rowell
Tytuł: Fangirl (Oryg. Fangirl)
Rok pierwszego wydania: 2013
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Liczba stron: 380
Moja ocena: 5+/7

poniedziałek, 17 lipca 2017

Bookathon 2017 ! Podsumowanie

Ostatnio pokazywałam Wam stosiki, jaki przygotowałam na Bookathon, a dziś chciałabym pochwalić się z Wami swoimi wynikami z udziału w tym maratonie czytelniczym. Oczywiście z lekkim opóźnieniem, ale ciii....

Tematem pierwszego dnia była książka, w której ważną rolę odgrywają zwierzęta. Jak wiecie, moim wyborem była "Sprawiedliwość owiec" Leonie Swann, w której głównymi bohaterami są... owce, a  jakże! Niestety napięty grafik nie pozwolił mi skończyć całej książki, dlatego czytałam ją również dnia drugiego. Jeśli czytaliście poprzedni wpis, to może pamiętacie, że była to pozycja również na trzeci dzień, dlatego zrezygnowałam z awaryjnego "Behawiorysty" - zostawiłam go na kiedy indziej - jest w moich wakacyjnych planach.
"Każda droga to tak naprawdę dwie drogi. Tam i z powrotem. Droga powrotna jest zawsze najważniejsza."
W "Sprawiedliwość..." ciężko było mi się na początku wkręcić, ale ostatecznie dałam jej ocenę 5/7, bo polubiłam owce z Glennkill, które próbowały rozwiązać zagadkę zabójstwa ich pasterza Georga. I już nie uznaję jej za złą książkę - wręcz przeciwnie. Uważam, że jest całkiem dobra, z niespotykanym pomysłem, ciekawą intrygą. Udało mi się ją skończyć pod koniec dnia drugiego, ale zdążyłam jeszcze przeczytać 20 stron książki o przyszłości, czyli w moim przypadku "Pył ziemi" Rafała Cichowskiego.Czytałam ją w środę i czwartek. Mam wobec niej bardzo mieszane uczucia. To, czym zasypuje nas autor czasem przekraczało granice mojej wyobraźni! Piątego i szóstego dnia czytałam biografię, która porusza temat tabu, czyli dwa w jednym, a była to autobiografia Duffa McKagana "Sex, drugs & Rock n' roll... i inne kłamstwa".
To jeden z moich ulubionych basistów, a teraz znając jego historię jestem w lekkim szoku, ale też pełna podziwu. To człowiek, który stoczył się na samo dno, ale potrafił się od niego odbić. To wspaniale opowiedziana historia człowieka, który przeszedł w życiu mnóstwo trudności. Polecam nie tylko fanom zespołu, ale również osobom niebojącym się tematów kontrowersyjnych. Siódmego dnia był dzień na nadrabianie zaległości, ale ja uznałam, że zakończę już Bookathon z liczbą przeczytanych stron równą 936. W niedzielę czytałam już książkę przerwaną w zeszłym tygodniu, bo nie miałam ochoty na siłę wciskać sobie czegoś z przygotowanego stosiku, to przecież miała być zabawa i przyjemność. Mam nadzieję, że połapaliście się w mojej paplaninie i nie pomieszałam Wam za bardzo w głowach. A jak Wam udał się udział w maratonie? Już nie mogę doczekać się edycji zimowej :)

środa, 12 lipca 2017

Czerwiec 2017: ksiażki przeczytane i kupione

Zacznę może od książek, o które powiększyła się moja biblioteczka w czerwcu. Było to jedno zamówienie (z małym wyjątkiem, ale o nim później), złożone jak zwykle nie dlatego, że potrzebowałam jakiejś konkretnej książki, tylko dlatego, że była promocja. W mojej paczuszce z Chodnika Literackiego znalazły się następujące pozycje, a było ich sześć:

"Mleko i miód" Rupi Kaur - miałam w takich luźnych planach do zakupienia. Mam wersję dwujęzyczną, bo na niej mi najbardziej zależało, będę podczytywać w wakacje.

"Oskar i Pani Róża" E.E.Schmitt - cieniuteńka książeczka, na podstawie której powstał film, który miałam okazję oglądać dawno temu, w gimnazjum. Przeczytałam jeszcze tego samego dnia, kiedy do mnie przyszła. Przepiękna opowieść, wzruszająca i zmuszająca do przemyśleń. Uważam, że każdy powinien ją przeczytać, bo naprawdę nie zajmuje to dużo czasu, a można z niej sporo wynieść.

"Myszy i ludzie" John Steinbeck - kolejna cieniutka książka, również na jedno posiedzenie. Pierwsze spotkanie z autorem, tytuł często gdzieś mi migał w internetach. Również w planach wakacyjnych (powinien pojawić się osobny wpis o letnim TBR).

"Straż! Straż!" Terry Pratchett - również jako pierwsze spotkanie z autorem. Bardzo znane nazwisko, znany cykl: Świat Dysku.

"Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści" Stephen King - zbiór opowiadań mistrza grozy. Uwielbiam, zbieram, kolekcjonuję. Co więcej? :)

"Opowieść o Kullervo" J.R.R. Tolkien - dla mnie i mojego taty. Jako uzupełnianie dzieł Tolkiena w rodzinnej biblioteczce. Raczej nie przeczytam w najbliższej przyszłości. Bardzo ładnie wydana, więc można nacieszyć oko.
Ostatnią książką zakupioną w czerwcu jest "Kamerdyner" Wila Haygooda. Jeśli się nie mylę, to powstała ona na podstawie filmu o tym samym tytule, ale nie jestem pewna, nie zagłębiałam się. Przywieziona jako pamiątka z weekendowego wyjazdu nad morzem. Tamtejsze stoiska i stragany z tanimi książkami, to prawdziwy raj, który na dobre rozpocznie się dopiero w szczycie sezonu.


A teraz książki przeczytane w czerwcu. Było ich jak zwykle mniej niż tych zakupionych, ale dysproporcja się zmniejsza, więc idę w dobrą stronę.

Miesiąc zaczęłam od "Misery" Stephena Kinga, które nabyłam w ramach Kolekcji Mistrza Grozy. Świetna historia o pisarzu, który został zniewolony przez swoją największą fankę. Nie mogłam się oderwać.

Następnie wspomniany już wcześniej "Oskar i Pani Róża". 

"Polska odwraca oczy" Justyny Kopińskiej to zbiór reportaży o mrocznych stronach polskiego społeczeństwa. Pierwszy raz czytałam taką formę i muszę przyznać, że spodobała mi się. Mam nadzieję, że będę miała okazję, żeby częściej sięgać po reportaże.

O "Byliśmy łgarzami" E. Lockhart był już wpis, do którego odsyłam tutaj.

"Rio Anaconda" Wojciecha Cejrowskiego to kolejna książka podróżnicza, którą miałam przyjemność pochłonąć.Ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, która podobała mi się bardziej, stawiam je na równi. Oczywiście zapomniałam dodać do zdjęcia :)

Jak widać książek zakupionych było 7, a przeczytanych 5, więc całkiem nieźle. W miesiącach lipiec-wrzesień mam zamiar ponadrabiać wiele zaległości, więc trzymajcie kciuki :)

środa, 28 czerwca 2017

Bookathon 2017 !

http://bookathon.pl/

Tak, w końcu się doczekałam! Wszystkie poprzednie przegapiłam, ale teraz oto jest szansa, że uda mi się wziąć udział w letniej edycji Bookathonu 2017! To wyzwanie czytelnicze polegające na tym, że w ciągu tygodnia (03-09.07.2017) każdego dnia czytamy książkę, która odpowiada kategoriom przygotowanym przez organizatorki, a łączna suma przeczytanych stron to 1500. Jest to oczywiście tylko zabawa, nikt nikogo do niczego nie zmusza. Możemy jedną książkę przydzielić do kilku kategorii, albo całkiem ją ominąć. Chodzi tylko o dobrą zabawę! Jest to dobra okazja, żeby się sprawdzić lub sięgnąć po książki, które odkładamy od zbyt długiego czasu. Przedstawiam Wam teraz moje propozycje:

03.07 - czytamy książkę, w której ważną rolę odgrywają zwierzęta: "Sprawiedliwość owiec" Leonie Swann. Główną rolę odgrywa stado owiec, więc pasuje jak najbardziej. Już zaczęłam tę książkę, ale idzie mi baaardzo mozolnie, więc to dobry czas, żeby się z nią w końcu uporać.

04.07 - czytamy książkę o przyszłości: Tutaj wybrałam "Pył ziemi" Rafała Cichowskiego. Akcja ma się dziać w XXIV wieku, ma być to coś o kosmosie, nie wiem za wiele o tej książce, ale wygląda na to, że pasuje do kategorii, a i tak miałam ją w planach na wakacje.

05.07 - czytamy złą książkę: Tutaj mam dwie opcje: Jeśli nie dam rady pierwszego dnia przeczytać "Sprawiedliwości owiec", to będzie też tutaj - bo mnie nie wciągnęła (jestem gdzieś na 30 stronie, więc samiutki początek) i może okazać się złą (ale nie musi). Jeśli jednak uporam się z nią, to dodam "Behawiorystę" Remigiusza Mroza - dlatego, że dzieją się w niej złe rzeczy, a sama książka, mam nadzieję, że będzie rewelacyjna.

06.07 - czytamy książkę, która jest biografią: "Sex, drugs & rock n' roll i inne kłamstwa" Duff McKagan. O moim ulubionym basiście jednego z moich ulubionych zespołów: Guns n' Roses. Jest u mnie od niedawna, ale to dobra okazja, żeby się z nią zapoznać.

07.07 - czytamy książkę, która porusza temat tabu - jw. Z pewnością ta książka poruszy wiele takich tematów.

08.07 - czytamy książkę zekranizowaną w 2016 lub 2017 roku: tą kategorię traktuję baardzo luźnie i nie wiem, czy podejmę się tej książki. Mowa o pierwszym tomie "Mrocznej wieży" Stephena Kinga.

09.07 - łącznie przeczytamy 1500 stron: Z moich obliczeń wynika, że  wybrane przeze mnie książki będą liczyły 1752 stron, czyli trochę więcej.

10.07 - podsumowanie Bookathonu na grupie Bookathon Polska. Zapraszam na naszą grupę Bookathon Polska.

Każda z tych książek została wybrana z mojej prywatnej biblioteczki i od dłuższego, bądź krótszego czasu czeka na przeczytanie. Niektóre i tak miałam w planach wakacyjnych, więc tylko przyspieszę ich kolej. Już nie mogę się doczekać, aby podzielić się z Wami podsumowaniem. Jestem ciekawa czy podołam swoim celom. A Wy bierzecie udział? Jakie książki wybraliście?